Musli z biedronki

Gdy myślę ‚musli’ od razu kojarzy mi się zdrowy tryb życia, sport (być może pod wpływem reklam), fit, etc. Osoba jedząca musli to przecież osoba, która dba o siebie, o swoje zdrowie w końcu musli to zboże a zboże to błonnik a błonnik jest zdrowy i koło się zamyka. Dokładnie to samo próbuje nam przekazać logotyp marki produkującej popularne musli prezentując gimnastykujące się postaci.

Otóż zdaje się jednak, że jedna z popularnych sieci dyskontowych ma na ten temat zgoła odmienne zdanie. Bo o ile płatki owsiane z pełnego ziarna, mąka ryżowa, kasza kukurydziana, otręby pszenne, mąka owsiana, nawet płatki pszenne czy suszone i kandyzowane owoce można uznać zdrowe i ‚powiedzmy zdrowe’ (w zależności do czego porównujemy) o tyle syrop glukozowo-fruktozowy, cukier występujący w składzie kilkukrotnie jako składnik niezbędny do produkcji m.in. owoców kandyzowanych, tłuszcz palmowy, difosforany, wodorowęglan sodu, lecytyny, barwniki, aromaty, dwutlenek siarki czy regulator kwasowości nie do końca wpisują się w te kryteria.

Dodatkowo jak dodamy do tego, że mała 100 gramowa porcja na śniadanie gwarantuje nam ponad 30% zalecanej dawki cukrów, blisko 30% tłuszczów nasyconych i jednocześnie stanowi zalecane 20% całego dziennego pożywienia to rysuje nam się zupełnie inna definicja zdrowego odżywiania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *